Tak, owszem: lubiła przeglądać internetowe aukcje z ciuchami w pracy. Nazwijcie ją straganowym brakorobem, modnisią opierdalaczką, albo jeszcze mniej wybrednie, ale tak już było i zajmowało dokładnie połowę czasu, który zostawał jej między poranną kawą, a jabłkiem przed wyjściem.