O tajemnicy

Autor: Stanisław Wawrzyszkiewicz
Idee
22 Paź 2019
Brak komentarzy

Świadomość tajemnicy jest trudna do oswojenia. Kto chce otworzyć się na uznanie tajemnicy i pytań bez oczywistej odpowiedzi, musi najpierw zdobyć się na intelektualną skromność i poczucie pokory wobec rzeczywistości przerastającej nasze zdolności poznawcze. Żaden postęp wiedzy ludzkiej nie zdoła wyprzeć tajemnicy istnienia. Trzeba się z tym pogodzić, że żyjemy wśród tajemnic oraz zagadek istnienia i każdy indywidualnie musi się z nimi uporać. Nie można udawać, że wszystko już wiemy. Mierzymy nasze życie, które bezpowrotnie przemija, ruchem ziemi, księżyca, atomów oraz tym, co się w nim zdarza. Chętnie, a niekiedy rozpaczliwie szukamy sensu naszego życia. Po co właściwie żyjemy? Niedawno rozmawiałem z prezesem dużej firmy, który zastanawiał się, czy ktoś w firmie zauważy, gdy go zabraknie? Ten czy ów zauważy i szybko znajdą następcę, bo nikt nie jest niezastąpiony, szczególnie w biznesie. Niezastąpionych najwięcej jest na cmentarzu. Każdy, gdy się urodzi, jest już wystarczająco stary, by umrzeć tej nocy, następnej, za rok, kiedyś na pewno. Żyje się po to, by żyć aż do śmierci. Czyli do czego? Kresu czy przejścia? Gąsienica ginie, by urodził się z niej motyl. Czy zwiewny motyl pamięta, że w poprzednim życiu był poczwarną gąsienicą? Może ciało jest tylko gąsienicą z której wyłoni się piękny motyl? A może to jest zbyt piękne, by było prawdziwe? Czy życie bez końca byłoby do zniesienia? Czy można nie wierzyć? Blaise Pascala twierdził, że każdy wierzy. Jedni wierzą, że Bóg istnieje, a inni wręcz przeciwnie, że go nie ma. Pierwsi twierdzą, że świat został stworzony przez Boga, natomiast drudzy, że wszyscy bogowie są stworzeni przez ludzi. We wszystkich religiach bogowie przedstawiani są jako istoty wieczne. Wczytując się uważnie w historię religii, nie można nie zauważyć, że wieczni bogowie, tacy jak Ozyrys i Zeus, żyli około trzech tysięcy lat. Później już nikt nie wierzył w ich wieczność.

Teiści i ateiści nie są w stanie udowodnić swojego przekonania, które ostatecznie okazuje się wiarą. Wybitny fizyk Stephen Hawking stwierdził, że wszystko można wytłumaczyć grawitacją, na co Jean d’Ormesson, członek Akademii Francuskiej, nadzwyczaj popularny we Francji, ale dopiero pod koniec swojego długiego życia,  pytał, skąd się wzięła grawitacja?

Człowiek wciąż wymyśla coś nowego, a następnie podporządkowuje temu wymysłowi całe swoje życie. Tak się dzieje z nowymi technologiami. Człowiek wymyślił komputer oraz Internet. Nowe technologie działają tak, by człowieka całkowicie od siebie uzależnić. Coraz więcej ludzi nie potrafi żyć bez Facebooka i tym podobnych wytworów, a może raczej potworów, które pożerają ludzką uwagę. Każda działalność w Internecie jest informacją, która ma konkretną wartość. Maszyny zdobywają informację o nas z każdym dniem skuteczniej i zarabiają coraz więcej pieniędzy. Po prostu stają się wydajniejsze niż ludzie. Natomiast zdolność człowieka do skupienia uwagi na jednej czynności maleje w zastraszającym tempie. Za tym idzie kurczenie się wyobraźni oraz krytycznego myślenia, a przede wszystkim zdolność do altruizmu. Hejtowanie nie jest czymś nowym, bo ludzie dobrze czują się z przemocą, ale Internet sprawił, że hejt niszczy wszelkie ludzkie relacje. Hejt kojarzy mi się ze śmieciami, które przecież zawsze były na świecie i dzięki śmietnikom archeologowie najwięcej dowiadują się o dawnych cywilizacjach. Jednak po raz pierwszy ilość i jakość śmieci zagraża wszystkim gatunkom istot żywych, a także naszemu ludzkiemu gatunkowi, który arogancko postrzega siebie za coś radykalnie lepszego, wyciągając siebie poza nawias przyrody.

Jesteśmy istotami skazanymi na ustawiczne pytania i szukanie. Na nic się zda odsuwanie „przeklętych pytań” daleko od siebie. Pozostaną one w podświadomości, bo nie można uciec od samego siebie. Choćbyśmy cały świat zeszli w poszukiwaniu sensu życia, nie znajdziemy go nigdzie, jeżeli nie nosimy go już w sobie.

Morgan Freeman, hollywoodzki aktor, jeździ po całym świecie i pyta przedstawicieli rozmaitych religii o Boga. Pragnie dotknąć tego, co jest nienamacalne i nazwać to, czego nazwać się nie da.

W Watykanie spotkał się z egzorcystą, którego pytał, jak odróżnić opętanie od zwykłej choroby psychicznej. Egzorcysta odpowiedział, że dowodem na opętanie jest nienawiść do wszystkiego, co wiąże się z kultem chrześcijańskim oraz nadzwyczajne umiejętności opętanego, na przykład posługiwanie się starożytnymi językami, których nigdy się nie uczył. Pomyślałem wtedy o Dereku Amato, który w czterdziestym roku życia przeżył coś absolutnie niezwykłego i niewytłumaczalnego. Działo się to w 2006 roku. Derek skoczył do basenu i doznał ciężkiego urazu głowy. Kilka dni później odwiedził przyjaciela. Pod wpływem impulsu usiadł do instrumentu klawiszowego i zaczął na nim grać własną, oryginalną kompozycję bezbłędnie skonstruowaną i po prostu piękną.  Nigdy wcześniej niczego nie skomponował. Później okazało się, że potrafi znakomicie grać na ośmiu instrumentach, na których nigdy wcześniej nie grał. Ceną za ten dar jest ból. Derek bardzo cierpi, ale nie chce utracić swojego daru, dlatego odmawia poddania się terapii. Przed wypadkiem był bezdomnym. Teraz jest sławnym i zamożnym człowiekiem. Ale nie mówi o pieniądzach oraz sławie, lecz pełniejszym człowieczeństwie, za które płaci cierpieniem. Taki jest jego wybór.

Kosmos jest tajemnicą, a każdy człowiek jest równie tajemniczym mikrokosmosem. Coraz lepiej wiemy, jak mało o sobie wiemy. Sokrates, najmądrzejszy Ateńczyk, już dwadzieścia kilka wieków temu, wyznał: „wiem, że nic nie wiem”.

W świecie hellenistycznym powstała wspaniała metafora obrazująca zdobywanie wiedzy we wszechświecie pełnym tajemnic. Powtarzano ją w rozmaitych kontekstach.

Otóż wszechświat jest gigantycznym domem o niezliczonej ilości pomieszczeń. Do każdego pomieszczenia wiedzie niezliczona ilość drzwi, a klucze do nich leżą zmieszane w olbrzymim stosie. Trzeba ogromnej determinacji, by znaleźć właściwy klucz do właściwych drzwi pierwszego pomieszczenia. A kiedy wreszcie uda nam się je otworzyć, po chwili pierwszego zachwytu zauważamy, że stoimy przed jeszcze większą ilością zamkniętych drzwi, przed którymi leży stos pomieszanych kluczy….

 

Brak komentarzy

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *