Są takie wieczory, kiedy człowiek siedzi w półmroku i nagle orientuje się, że wszystkie te wielkie, popularne wartości – ambicja, sukces, efektywność – leżą na podłodze jak skarpetki, które miały trafić do kosza, lecz po drodze straciły motywację. I wtedy, w tej ciszy, podchodzą do nas inne wartości. Te, które za dnia boją się wyjść, bo świat jest dla nich zbyt głośny.