Południe Francji – wszystko tonie w słońcu – fontanny wyrzucają w niebo tony wody. Otwarte okna, oczy Afroamerykanek w otwartych samochodach. Biały kamień niesamowitej architektury ,,Art Deco”. Tłum wiwatujący pod hotelem na cześć gwiazdy sportu – za rogiem bójka kloszardów z Arabami.
Kalejdoskop kolorów marynarzy z całego świata. Ogrom ludzi normalnych – a Ty się robisz nienormalny, bo dziewczyny mają takie oczy i tak uśmiechają się do Ciebie, że ja już dwa razy się nabrałem, przyjmując to jak zaproszenie do różańca. Nad wszystkim boska muzyka radia ,,Monte Carlo”. W porcie zadomowił się obcy pancernik. Marynarze przybrali go karnawałowo – odbicie tysięcy lampek tańczy na wodzie kolorowego kankana. Brawo! Młodziany dodadzą atrakcyjności zabawie – a Ty, jaki Ty by nie był, szukaj tego kolosa – jesteś Człowiekiem i też jak wszyscy na święto czekasz. To ludzki świat. Czeka nierealny dla mnie, tylko morze jest prawdziwe. Gigantyczny…miesza kolory ze słonecznym blaskiem wszystkie odcienie błękitu. Kamienie są ciepłe. W słońcu kąpią się kobiety.